wolny gocław

Czemu Wolny Gocław?

Bo odkąd mieszkam na warszawskim Gocławiu, bieganie trochę bardziej zaczęło mnie zajmować. Oczywiście zbieżność poważniejszego biegania z przeprowadzką na GCW jest przypadkowa, niemniej jednak jakaś korelacja jest. Bieganie, mimo poważniejszego traktowania, ciągle odbywa się w tempie dostojnego spaceru…

No, ale od początku. Jestem Tomek. Mieszkam na Gocławiu jakieś trzy lata, a biegam* z przerwami około pięciu. Tzn., od pięciu lat zdarza mi się wyjść z domu potruchtać, jarać się biegowymi gadżetami i w ogóle.
Piszę, że z przerwami, bo wcześniej zapału starczyło mi na kilka przebieżek, po których następowała półroczna przerwa.
Po kilku latach balansowania dookoła 60 min na 10 km, w 2015, coś drgnęło. Trochę lektury książek i blogów, jakiś program treningowy, potem kolejny. Pojawił się plan na półmaraton, przebiegnięty półmaraton, a wyniki delikatnie ruszyły naprzód. I pojawiły się kolejne wyzwania. Dalej biegam wolno, ale teraz już z jakimś planem 🙂

Nie jestem jakimś wymiataczem ani zawodowcem, co to to nie. Po prostu, w momencie, w którym zacząłem układać sobie dni i tygodnie pod bieganie, uznałem, że sprawa jest poważniejsza. I że warto spisywać rzeczy, które mogą wydawać się istotne dla biegacza-amatora z bardziej ambitnymi planami. Może komuś się to przyda. I tyle.