Tydzień poweselny. Uwielbiam takie weekendy, jak ten poprzedzający ten tydzień. Wyjazd, weselicho (fantastyczne, serio, dzięki bardzo!), a że powrót do Warszawy trwał około 2 godziny to miałem wręcz wrażenie urlopu. Piękne. PoniedziałekCzytaj dalej
Kategoria: bieganie
Tydzień 3 – 9 lipca
Znowu napięty grafik, garnitur szykowany na sobotnie wesele, znowu przekładane wybieganie z niedzieli. Ale i tak nieźle się udało. Ten tydzień totalnie był oderwany od planu, w sumie zrobiłem trzyCzytaj dalej
Tydzień 26 czerwca – 2 lipca
Poniedziałek KOSZ! W końcu udało się i poszedłem. Omujborze, ale się tym jaram – to ostatnia gra zespołowa, która mnie nie stresuje, a ekipa jest sprawdzona, bo gramy razem jużCzytaj dalej
Tydzień 19 – 25 czerwca
Tak, wiem, znowu niedzielne wybieganie nie pykło. Ale co zrobić, znalazło się za to miejsce dla kilku ciekawych treningów. Poniedziałek W końcu udało się pobiec w poniedziałek! Czekałem, aż A.Czytaj dalej
Tydzień 12 – 18 czerwca…
…czyli jak wrócić do treningu po chorobie i antybiotyku. Wbrew pozorom, nie jest to ekstremalnie trudne. W moim przypadku 10-dniowa kuracja antybiotykowa w większości przebiegła na „urlopie”. Rekonwalescencja naprawdę sprawniejCzytaj dalej
Tydzień 29 maja – 4 czerwca
Czyli plan się rozkręca… Poniedziałek Pustka. Nic. Null. Nada. Wtorek Sumienie powiedziało: Skoro wczoraj miałeś pobiec 5, a nie pobiegłeś nic, dziś musisz. No i super. Dzisiejsze 8 plus wczorajszeCzytaj dalej
Tydzień 22 – 25 maja
Miało być super. Wyszło jak zazwyczaj, czyli życie zweryfikowało moje sny o potędze. A zaczęło się już w poniedziałek… Poniedziałek Miało być rozbieganie na 5km, było nic. Superowy początek wielkiegoCzytaj dalej
Misja „Maraton”
W poprzednim wpisie czytaliście o „fali entuzjazmu” po półmaratonie i dyszce z życiówką. To chyba dość popularne zjawisko, że po połówce człowiek zaczyna kombinować. Co by było gdyby… Maraton? Jeśli maraton toCzytaj dalej
Falstart?
Dziwna rzecz. Myślałem, żeby pisać o bieganiu od ładnych kilku miesięcy. Brakowało tylko jakiegoś tematu przewodniego. Do niedawna 🙂 Ale skoro rok zacząłem z konkretnym planem pod półmaraton, podbiegami naCzytaj dalej